GRECJA - PRASONISI

Grecka wyspa Rodos - malownicze choć typowe miejsce. Wysuszona przez słońce i brak deszczu ziemia, kilka dróg łączących nieliczne miejscowości jest otoczone przez niemalże pustynny krajobraz. 
Rodos żyje z turystyki i rolnictwa. Dla deskarzy raj - ale nie w każdym miejscu. Jako windsurfingowe spoty liczą się dwa miejsca, jedno na północy, drugie na południu wyspy. Przez Polaków odwiedzane jest z reguły to drugie miejsce czyli Prasonisi.

Prasonisi: panorama. 
Fot. Rufio

Prasonisi - mała miejscowość - lecz raj dla deskarzy. Miejsce to stanowi przesmyk między dwoma górami - co powoduje powstawanie "przeciągu". Wiatr w sezonie wieje praktycznie codziennie, chociaż zdarzają się i dni bez wiatru.
Samo Prasonisi to mała mieścina, w której oprócz: trzech hoteli, dwóch knajp, sklepu oraz dwóch baz windsurfingowych (polskiej i austriackiej) nie ma nic. Lecz przecież przyjeżdża się tu pływać......

Prasonisi: panorama od strony wave.
Fot. Rufio

Pływanie: 
spot oddalony jest od wody około 300 m (jest to trochę uciążliwe, zwłaszcza kiedy wieje - w sumie najgorzej jest jak musisz wracać - po całym dniu pływania - wtedy dystans wydaje się dwa razy większy). Z reguły pływa się od godz. 9/10 do 18/19 (w zależności od warunków wietrznych). Przez cały czas na plaży siedzi obserwator, który może pomóc w razie kłopotów. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Można pływać na płaskiej wodzie (lewa strona na zdjęciu) lub na falach (prawa strona). Według mnie warunki są odpowiednie dla wszystkich, dla lepszych możliwość ostrego popływania i poskakania, dla początkujących ciepła woda i stały wiatr......

Prasonisi: strona freeride.
Fot. Rufio

Jak dojechać - można na "własną rękę" lub poprzez BO-SPORT z Warszawy:
- można samochodem do Aten a stamtąd promem do miejscowości Rodos (Rodos leży na północy wyspy - do Prasonisi zostaje jeszcze 100 km)
- można samolotem - z W-wy lot trwa ok 3 godzin - cena biletu ok. 1200 zł (tam i z powrotem)
Jeśli wybrałeś pośrednictwo BO-Sportu to w cenie masz zapewniony: transfer sprzętu, przejazd z lotniska do Prasonisi i z powrotem. Jeśli nie korzystasz z usług BO-Sporu, a przyleciałeś samolotem, najlepiej wynajmij samochód na lotnisku (cena około 100 zł za dobę) aby przewieść sprzęt do Prasonisi. Na miejscu możesz korzystać z hoteli lub spać w namiocie (ten drugi sposób o tyle jest lepszy, bo nic nie kosztuje - śpi się w tzw. "Czeczeni" - zaraz koło windsufingowej bazy BO-Sportu. 
Jedzenie albo we własnym zakresie (jest sklep - przy czym jest dość drogo) lub w knajpie (ceny umiarkowane - za dwa tygodnie 2 posiłki dziennie z jakimś deserem i piwem zapłacisz ok. 500 zł). Polecam knajpę "U Luisa". Właściciel przyjaźnie nastawiony do Polaków (przez czas pobyty możesz konsumować nie płacąc, zamiast tego wpisujesz wszystko do zeszytu, a rozliczasz się na koniec - o tyle jest to wygodne, że nie musisz mieć przy sobie kasy).
Przechowywanie sprzętu:
sprzęt przechowuje się w bazie BO-Sportu (jeśli korzystasz z ich usług jest to wliczone w cenę) lub przy namiocie.
Pływa się na własnym lub można wypożyczyć.....
Atrakcje: 
1. Rodos - stolica wyspy z licznymi dyskotekami i knajpami.
2. We wrześniu Rodos organizuje Święto Turysty - wieczór pełen muzyki, wina, uzo, jedzenia (wszystko za darmo, dodatkowo przyjeżdża autokar i zabierze was na miejsce, a później odwiezie).
3. Testy sprzętu windsurfingowego - z reguły odbywają się we wrześniu - można wtedy zobaczyć oraz popływać na najlepszym sprzęcie, który dopiero wejdzie w następnym sezonie (F2, Arrow, Fanatic, North Saila).


GALERIA

        

 

 

cze! - to ja - Dziobak
ride
jumper
rufa
8 Bf - jumper
brzuchem po wodzie
na fali - jumper
      

Foto: Maciek Gruskoś
Rider: Dziobak
Rodos. Prasonisi. wrzesień 2001