Statystyka pływań:

 
   
 
 
 

2016

Sezon windsurfingowy został rozpoczęty w terminie zgodnym z tendencjami zimy w tym roku czyli 5 marca 2016. Mimo, że temperatura była w granicach 5oC, a niebo zaciągnięte było chmurami - silny wiatr spowodował, że miało to mniejsze znaczenie.
Później było tak bardzo słabo: wiatr pojawiał się dość rzadko i z reguły omijał weekendy. Największym, rozczarowaniem w tym sezonie okazała się Zatoka Pucka. Trzytygodniowy pobyt nad nią zaowocował tylko jednym porządnym pływaniem. Słabo było zarówno nad Domasą, jak i nad Czorsztynem. Wiatr na Klimkówce pojawił się dopiero pod koniec jesieni. Jedyny plus, to że nie brakowało wody w zbiornikach. Niestety to najgorszy sezon - statystyka za rok 2016

Sezon został zakończony pod koniec listopada.
Szczegóły naszych wyjazdów windsurfingowych można zobaczyć w galerii 2016.

Król Otwarcia Sezonu 2016

Dziobak
Klimkówka

marzec 2016

 
 
 
 

2015

Sezon windsurfingowy został rozpoczęty! Królem sezonu został Rufio, który pierwszy z naszej ekipy zszedł na wodę - gratulacje! Tym razem sezon rozpoczęli kiciarze! Podobno woda bardzo (bardzo) rześka!
Później było tak sobie: wiatr pojawiał się dość rzadko. Największym, rozczarowaniem w tym sezonie okazała się Klimkówka. Z uwagi na niski stan wody (chyba) wiatr nie docierał do nisko położonego zwierciadła wody, więc albo nie wiało, albo szarpało. Największym pozytywnym zaskoczeniem (według kolegów deskarzy) było pływania na zbiorniku w Tarnobrzegu (pływali często i dobrze). Nowo odkryte spoty: Geca (Słowacja), Zegrze (koło Warszawy) i stawy koło Starego Sącza. Niestety w tym sezonie mało było wyjazdów nad Zatokę Pucką, za to bardzo udany był wyjazd Dziobaka na Fuertę. W tym sezonie wróciliśmy nad Czorsztyn (pokazał on wielką klasą), ale był to wynik korzystnych kierunków wiatrów. 
Sezon zakończony został pod koniec grudnia (było ciepło i wietrznie)! Klimkówka odzyskała trochę ze swoich deskarskich atrybutów, ale jak na cały sezon to trochę mało. Tego lata dała się we znaki susza, która doprowadziła do bardzo niskich stanów na zbiorkach wodnych. Statystyka za rok 2015
Szczegóły naszych wyjazdów windsurfingowych można zobaczyć w galerii 2015.

Król Otwarcia Sezonu 2015

Rufio
Klimkówka

marzec 2015

 
 
 
 

2014

Sezon windsurfingowy został rozpoczęty w terminie dość nieoczekiwanym: 05 stycznia 2014 roku(!) Notoryczny brak zimy i silny wiatr przy niebyt niskiej temperaturze spowodował, ze trzeba było już w styczniu zejść na wodę. Królem sezonu został Dziobak, który pierwszy z naszej ekipy zszedł na wodę - gratulacje! Niestety ten szybki początek nie spowodował, że pływało się często. Kolejny słaby rok (pod względem wiatru) - no cóż - taki klimat. Oprócz znanych miejsc do listy spotów doszły: Międzybrodzie (powrót na ten akwen po wielu latach), Tarnobrzeg (bardzo dobrze zorganizowany akwen) oraz Tisza-To - jezioro na Węgrzech. generalnie jednak najlepsze pływania były na Klimkówce - szkoda tylko, że było ich (w sumie) tak mało.

Statystyka za rok 2014. Szczegóły naszych wyjazdów windsurfingowych można zobaczyć w galerii 2014.

Król Otwarcia Sezonu 2014

Dziobak
Klimkówka

styczeń 2014

 
 
 
 

2013

Sezon windsurfingowy rozpoczęty! Pierwsze ślizgi zostały złapane na jeziorze Klimkówka w dniu 28.04.2013 roku (sobota) przy niskiej temperaturze wody, wysokiej temperaturze powietrza oraz zmiennym kierunku wiatru, Królem sezonu został Celi, który pierwszy z naszej ekipy zszedł na wodę - gratulacje!

Niestety późno rozpoczęty sezon okazał sie słaby i krótki. Tylko kilka razy udało się popływać na Klimkówce (uwaga, dotyczy to pływań weekendowych, w środku tygodnia wiało kilka razy). Po raz kolejny niezawodnym akwenem przy kierunkach południowych okazało się słowacaka Domasa(!). Słaby sezon na Zatoce Puckiej. Porażka tego sezonu, to dwu tygodniowy wyjazd na Teneryfę (Wyspy Kanaryjskie). Mimo, że miejsce powinno być pewnikiem wiatrowym - nie wiało(!) Całość zamyka żal po niewykorzystanych dniach z bardzo silnym wiatrem pod koniec miesiąca grudnia :(
No cóż sezon 2013 za nami - a sezon 2014 przed nami - oby nie był gorszy.

Statystyka za rok 2013. Szczegóły naszych wyjazdów windsurfingowych można zobaczyć w galerii 2013.

Król Otwarcia Sezonu 2013

Celi
Klimkówka

kwiecień 2013

 
 
 
 

2012

Sezon został rozpoczęty 31 marca 2012 roku na Kryspinowie....później z wiatrem było bardzo nędznie (kwiecień i maja taki sobie). Dopiero prawdziwa jazda zaczęła się na Fuercie, gdzie przez 14 dni wiał wiatr (często atomowo). Sierpień nad Zatoką Pucką - słabiutko (jedynie jeden dzień z niezłym wiatrem). Dopiero koniec sezonu przyniósł silny wiatr, Klimkówka pokazał swoją potęgę. Sezon został zakończony w drugiej połowie listopada na jeziorze Klimkówka. Statystyka za rok 2012. Szczegóły naszych wyjazdów windsurfingowych można zobaczyć w galerii 2012. Zobaczymy co przyniesie kolejny rok.

Król Otwarcia Sezonu 2012

Dziobak
Kryspinów

marzec 2012

 
 
 
 

2011

Sezon rozpoczęty został w kwietniu 2011 roku na jeziorze Domasa na Słowacji i Domasa była głównym akwenem pływan początku sezonu. W tym roku Klimkówka nie wypaliła. Z resztą cały sezon był słaby, za wyjątkiem wyjazdów zagranicznych: Darek Cylka na Gran Canarii przeżył huraganowe wiatry, Darek, Flimon i Mariusz wypływali się na Chorwacji, a Dziobak, Andrzej i Piotrek poszaleli na Fuercie. W Polsce pływania były słabe (no może za wyjątkiem kilku dni min.: we wrześniu w Jastarnii i paru letnio-jesiennych dni na Klimkówce) - z resztą dokładnie widać to po statystykach za rok 2011. Sezon zakończony został co prawda w grudniu, ale bez rewelacyjnych wrażeń. W dotychczasowym zestawieniach rok 2011 wypadł słabo. Szczegóły naszych wyjazdów windsurfingowych można zobaczyć w galerii 2011. Zobaczymy co przyniesie kolejny rok.

Król Otwarcia Sezonu 2011

Dziobak
Domasa

kwiecień 2011

 
 
 
 

2010

Sezon rozpoczęty został w marcu ale niezbyt udanym pływaniem w Rybniku. Z resztą cały sezon nie był za dobry. Wiatru było mało, nawet na wyspie Rodos (gdzie spędziliśmy 2 tygodnie) czy nad Zatoką Pucką. Jak było w tym roku możesz zobaczyć w galerii>> Pływaliśmy w tym roku od 20 marca do 20 listopada, ale z niezbyt dużą częstotliwością. W sumie na wodzie spędziliśmy około 40 dni*, co dla całego sezonu stanowi tylko 16% - oto szczegóły>>

Król Otwarcia Sezonu 2010

Piotrek

Rybnik

marzec 2009

 
 
 
 

2009

Dla niektórych (a dokładnie Dziobaka) sezon zaczął się w lutym, wyjazd na Cape Verde (Wyspy Zielonego Przylądka), był nie tylko wyzwaniem, ale również przejściem na wyższy poziom doznań windsurfingowych związanych z pływaniem po wielkich falach (było super). Później standard czyli szukanie wiatru. Niestety rok 2009 nie rozpieszczał, w wakacje słabo, a na jesienią spadł śnieg. Dobrze, ze chociaż końcówka sezonu przyniosła kilka pływań (najczęściej na Klimkówce). Wakacje, to wyjazd do Egiptu (Safaga), ale pływanie tam było takie sobie. Odkryciem tego sezonu był niewątpliwie Otmuchów, zbiornik z wielkim potencjałem wietrznym i niesamowitymi falami! Historie naszych pływań znajdziesz w galerii>> W Polsce pierwsze pływanie odbyło się na Klimkówce 18 kwietnia, ostatnie również na Klimkówce 28 listopada. W sumie na wodzie spędziliśmy 55* dni co dla okresu od lutego do listopada stanowiło 20% - oto szczegóły>>

Król Otwarcia Sezonu 2009

Dziobak
CapeVerde

luty 2009

 
 
 
 

2008

Początek był niezły: kilka dni marca w Dahab. Wiosna na południu raczej słaba, dopiero początek wakacji dał możliwość popływania w Egipcie lub na Wyspach Kanaryjskich (Gran Canaria). Pozostała część wakacji to niezbyt dużo pływania w większości nad Zatoką Pucką (oczywiście dotyczy to tych co byli), ale i tam wiatru nie było za wiele, dlatego szukaliśmy innych rozrywek takich jak np. skimboard. Niespodziewany koniec lata (może bardziej jesieni) wyłączył praktycznie cały wrzesień z windsurfingu. Za to październik był w pływanie obfity (i znowu Klimkówka była centrum ślizgów na desce). Koniec sezonu nastąpił na początku listopada. W sumie na wodzie spędziliśmy 62* dni co dla okresu od marca do listopada stanowiło 26% - oto szczegóły>>

 
 
 
 

2007

W roku 2007 na wodzie spędziliśmy jakieś 39 dni w tym na małych zestawach 32 dni*. Sezon rozpoczęliśmy bardzo wcześnie bo 17 marca, ale też dość wcześnie skończyli, bo 13 października. Skuteczność pływań w tym okresie wyniósł 19% - oto szczegóły>>

 
 
 
 

2006

Sezon 2006 rozpoczął się 15 kwietnia, za to trwał aż do 15 grudnia(!). Pływaliśmy 44 dni*, co w okresie od kwietnia do grudnia stanowiło 18% - oto szczegóły>>

 
 
 
  *dane szacunkowe dotyczące udokumentowanych pływań wg Dziobaka